Typowy przypadek

Automatyzacja raportów sprzedażowych

Raport powstaje w piątek po południu albo w poniedziałek rano. Ktoś pobiera plik ze sklepu, drugi z systemu reklamowego, trzeci wyciąga z CRM, skleja to w arkuszu, poprawia formuły, które rozjechały się po dodaniu kolumny, i wysyła gotowy plik mailem. Za tydzień robi dokładnie to samo.

Zwykle pochłania
4 do 10 h/tyg.
Koszt wdrożenia
2500 do 8000 zł
Zwrot po
3 do 6 mies.
Twoje liczby

Ile ten proces kosztuje Cię rocznie

Suwaki startują od wartości typowych dla tego procesu. Podmień je na swoje — wynik przelicza się od razu, bez zakładania konta i bez podawania adresu e-mail.

2
3 h
10 000 zł
90%

Ten proces kosztuje Cię

0 zł rocznie

Realnie odzyskasz od 0 zł do 0 zł rocznie

Liczymy tak: wynagrodzenie razy mnożnik kosztu pracodawcy 1,2 dzielone przez 173 godziny miesięcznie daje stawkę godzinową. Ta stawka razy godziny w roku daje koszt procesu. Z odzysku bierzemy pasmo od 40% do 70%, bo część czasu odzyskanego na papierze wraca jako nadzór nad automatem i obsługa wyjątków. To celowo ostrożny widełkowy szacunek, nie obietnica.

Skąd biorą się te godziny

Ręczne raportowanie kosztuje trzy razy. Raz przy zbieraniu danych, drugi raz przy sklejaniu ich w spójną całość, trzeci przy poprawianiu tego, co się rozjechało. Do tego dochodzą pytania, na które raport nie odpowiada, bo powstał tydzień temu i nikt nie ma ochoty robić go po raz drugi.

Największy koszt jest jednak decyzyjny. Raport powstający raz w tygodniu oznacza, że przez sześć dni decyzje zapadają na nieaktualnych liczbach. Kiedy raport odświeża się sam, pytanie „jak nam poszło" przestaje być zleceniem dla kogoś.

Co robi automatyzacja

Dane pobierają się ze wszystkich źródeł według harmonogramu i lądują w jednym miejscu w ujednoliconej postaci. Ujednolicenie jest tu najważniejsze i zwykle najbardziej pracochłonne: ta sama kategoria produktu, ten sam okres, ta sama definicja przychodu we wszystkich źródłach. Bez tego raport składa liczby, których nie wolno do siebie dodawać.

Sam raport przestaje być plikiem wysyłanym mailem. Staje się widokiem, który jest zawsze aktualny, a zestawienie tygodniowe trafia do skrzynki albo na komunikator o ustalonej porze. Człowiek dokłada interpretację, a nie kopiowanie kolumn.

Ile to kosztuje i kiedy się zwraca

Wdrożenie mieści się zwykle w 2 500 do 8 000 zł. O miejscu w tym przedziale decyduje liczba źródeł i to, jak bardzo różnią się między sobą definicjami. Trzy sklepy na tym samym silniku to dolna granica; sklep, system reklamowy, CRM i arkusz prowadzony ręcznie przez handlowca to górna, bo ten ostatni trzeba najpierw uporządkować.

Zwrot następuje w trzecim do szóstego miesiąca. Warto policzyć go na wynagrodzeniach osób, które ten raport dziś składają — bywają to analitycy albo menedżerowie, czyli jedne z droższych godzin w firmie.

Kto to zbuduje

Wykonawcy pracujący na tych narzędziach

Ten proces buduje się najczęściej na poniższych narzędziach. Każdy odnośnik otwiera katalog zawężony do wykonawców, którzy je zadeklarowali — stawki, dostępność i oceny z rozliczonych kontraktów.

Najczęstsze pytania

Zwykle 2 500 do 8 000 zł jednorazowo, w widełkach automatyzacji na platformie wynoszących 2 000 do 20 000 zł. Cena rośnie z liczbą źródeł i ze stopniem, w jakim trzeba je najpierw uporządkować. Koszt samego narzędzia do wizualizacji jest osobny i zwykle abonamentowy.

Przy kilku źródłach nie. Wystarczy jedno miejsce, w którym dane lądują w ujednoliconej postaci — może to być baza, może być uporządkowany arkusz. Hurtownia zaczyna mieć sens przy większej liczbie źródeł i przy historii liczonej w latach.

Dobrze zaprojektowany raport przewiduje to od początku: dołożenie źródła jest zmianą konfiguracji, nie przebudową. Warto zapytać o to w wycenie, bo rozwiązanie zbudowane pod dokładnie trzy dzisiejsze źródła bywa tańsze teraz, a droższe za rok.

Raportowanie jest jednym z procesów o najwyższym odzysku, bo składa się prawie wyłącznie z powtarzalnych kroków. Model, którym liczymy na tej stronie, przyjmuje ostrożnie od 40% do 70% odzyskanego czasu — reszta zostaje na interpretację liczb i na pytania, które z raportu wynikają.