Typowy przypadek

Automatyzacja przypominania o zaległych płatnościach

Opublikowano 4 sierpnia 2026Zaktualizowano 22 września 2026Qerify

Faktura, która nie została zapłacona w terminie, wymaga dziś, żeby ktoś o niej pamiętał, sprawdził wyciąg bankowy i sam zdecydował, kiedy wysłać przypomnienie. Przy kilkudziesięciu klientach ta pamięć zawodzi, a przeterminowana należność zostaje niezauważona tygodniami.

Zwykle pochłania
3 do 6 h/tyg.
Koszt wdrożenia
2000 do 6000 zł
Zwrot po
3 do 6 mies.
Widełki: szacunek zespołu Qerify, stan na sierpień 2026.
Twoje liczby

Ile ten proces kosztuje Cię rocznie

Suwaki startują od wartości typowych dla tego procesu. Podmień je na swoje — wynik przelicza się od razu, bez zakładania konta i bez podawania adresu e-mail.

1
4 h
7 000 zł
75%

Ten proces kosztuje Cię

0 zł rocznie

Realnie odzyskasz od 0 zł do 0 zł rocznie

Liczymy tak: wynagrodzenie razy mnożnik kosztu pracodawcy 1,2 dzielone przez 173 godziny miesięcznie daje stawkę godzinową. Ta stawka razy godziny w roku daje koszt procesu. Z odzysku bierzemy pasmo od 40% do 70%, bo część czasu odzyskanego na papierze wraca jako nadzór nad automatem i obsługa wyjątków. To celowo ostrożny widełkowy szacunek, nie obietnica.

Skąd biorą się te godziny

Pilnowanie zaległości to praca w tle, która nie znika, nawet gdy zaległości jest niewiele. Ktoś musi porównać wyciąg bankowy z listą wystawionych faktur, ustalić, kto zalega i od kiedy, a potem zdecydować, czy to już czas na przypomnienie, czy jeszcze poczekać.

Koszt braku systemu jest wprost finansowy. Zaległość, o której nikt nie przypomina, ciągnie się miesiącami, a pieniądze, które powinny wrócić do firmy, zostają zamrożone u klienta. Im później przypomnienie, tym mniejsza szansa na dobrowolną zapłatę bez dalszej eskalacji.

Co robi automatyzacja

Płatność jest dopasowywana do faktury na bieżąco, więc lista zaległości jest zawsze aktualna, bez ręcznego porównywania wyciągu. Przy przekroczeniu terminu przypomnienie wychodzi samo, w ustalonym tonie i odstępie, a kolejne przypomnienia stają się stopniowo bardziej stanowcze.

Sprawa, która nie kończy się zapłatą po kilku przypomnieniach, trafia do człowieka z pełną historią: kiedy wysłano przypomnienia, co odpisał klient, ile wynosi zaległość. Decyzję o dalszych krokach, na przykład wstrzymaniu kolejnych zamówień, zawsze podejmuje osoba w firmie.

Ile to kosztuje i kiedy się zwraca

Wdrożenie mieści się zwykle w 2 000 do 6 000 zł, w dolnej części widełek automatyzacji na platformie. Cena zależy od liczby kroków eskalacji i od tego, czy przypomnienia mają wychodzić tylko mailem, czy też SMS-em.

Zwrot następuje w trzecim do szóstego miesiąca, liczony na czasie osoby dziś ręcznie pilnującej zaległości. Do tego dochodzi wartość szybciej odzyskanych pieniędzy, której nie wliczamy do tej liczby, bo zależy od struktury klientów Twojej firmy.

Kto to zbuduje

Wykonawcy pracujący na tych narzędziach

Ten proces buduje się najczęściej na poniższych narzędziach. Każdy odnośnik otwiera katalog zawężony do wykonawców, którzy je zadeklarowali — stawki, dostępność i oceny z rozliczonych kontraktów.

Najczęstsze pytania

Zwykle 2 000 do 6 000 zł jednorazowo, w dolnej części widełek automatyzacji na platformie wynoszących do 20 000 zł. Więcej kroków eskalacji i kanał SMS obok maila przesuwają wycenę w górę.

Nie, ogranicza się do przypomnień w ustalonym tonie i eskalacji do człowieka po kilku próbach. Decyzję o krokach prawnych, na przykład przekazaniu sprawy firmie windykacyjnej, zawsze podejmuje osoba w firmie.

Tak, scenariusz przypomnień ustala się przy wdrożeniu i można go różnicować, na przykład łagodniej dla stałych klientów, a bardziej stanowczo przy pierwszym kontakcie. Zmiana scenariusza później nie wymaga przebudowy całości.

Dobrze zbudowany przepływ rozpoznaje częściową wpłatę i aktualizuje pozostałą kwotę zaległości, zamiast wysyłać kolejne przypomnienie o pełnej sumie. Sekwencja przypomnień dopasowuje się do nowej, niższej kwoty.